12 Czerwiec 2024, 17:25:21 Ostatnia edycja: 12 Czerwiec 2024, 17:28:15 by StaryM Powód: poprawa umieszczenia zdjęć
Pisałem już kiedyś, że słuchawki nie są moim ulubionym sposobem na kontakt z muzyką. Jednak zabieranie ze sobą stacjonarnego sprzętu audio w podróż to słaby pomysł. Będąc poza domem, nie zawsze mogę słuchać muzyki (lub czegokolwiek) z głośników. Miałem okazję testować wcześniej trochę różnych słuchawek i rzadko byłem nimi zachwycony. Najczęściej i najdłużej używam KOSS Porta Pro i jestem z nich zadowolony.
Jednak ostatnio znalazłem opis innych słuchawek i zaciekawiłem się nimi na tyle, by je kupić. Choć przyznam, że długo się wahałem. Ale tym razem moje wahanie zostało nagrodzone. Cena spadła o ponad 1/4 i przyszła paczka...

20240610_131522.jpg

Tak, na polskim Amazonie kupiłem z darmową przesyłką słuchawki firmy KOSS za 235 złotych. Te słuchawki są tak zachwalane, że wydało mi się niemożliwe, żeby wszystkie recenzje były sponsorowane. Pomyślałem, że coś w tym jednak musi być.

20240610_131552.jpg

Po rozpakowaniu aż się zdziwiłem, jakie są delikatne z wyglądu i filigranowe. Ogarnęły mnie wątpliwości. Same słuchawki należą do nowej linii nazwanej KOSS Utility. To oznacza, że także inne modele obecnie są produkowane z odłączanym kablem. W ramach Utility można sobie dokupić kabelek ze złączem USB-C lub takim do iPhone. Nie jest to tanie, ale zyskujemy wówczas regulację głośności oraz mikrofon. Co kto lubi, mi to nie  jest potrzebne.

20240610_131727.jpg

Słuchawki wyglądają bardzo filigranowo, ale są wykonane solidnie.
A man can never have enough turntables.

20240610_131830.jpg

Przyznacie, że wyglądają zaskakująco lekko. Ale chyba dzięki temu na głowie trzymają się lepiej niż Porta Pro i spokojnie można ich używać na przykład na spacerze. Nie naciskają na uszy, nie męczą nawet po paru godzinach.

20240610_131845.jpg

Kabel jest płaski, ma długość 1,2m i się nie plącze. Wtyki są porządne, dobrze zespolone z kablem i doskonale się trzymają. Zarówno mniejszy 2,5mm od strony słuchawek, jak i standardowy 3,5mm łączący się z odtwarzaczem, telefonem, czy komputerem. Dobrze też pasuje do przejściówek na 6,3mm.

20240610_154202.jpg   

Przetestowałem je natychmiast z utworami z takiej mojej osobistej listy testowej i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Pomimo ich lekkości dysponują wspaniałym basem, który jest jednocześnie mocny i kontrolowany. Nie jest też zbyt nachalny. Dokładnie taki, jaki powinien być. Cała reszta pasma również jest bez zarzutu. Słuchawki niczego nie podbarwiają, po prostu grają taką muzykę, jakiej właśnie słuchamy i tak, jak ją nagrano. Pomimo to, że jest to konstrukcja otwarta, to na zewnątrz nie słychać dźwięku tak głośno, by to np. przeszkadzało sąsiadom w przedziale kolejowym. Za to nie jesteśmy odcięci od zewnętrznego świata i nie przejedzie nas samochód, gdy się zasłuchamy.
Konstrukcja jest bardzo podobna do KOSS Porta Pro i innych słuchawek tej firmy (z tej linii wzorniczej), więc chyba można by ich używać zamiennie w różnych obudowach.

Jestem naprawdę pod wrażeniem. Stosunek jakości do ceny jest w przypadku tych słuchawek wybitny.

A man can never have enough turntables.

Miałem kiedyś podobne Koss'y i też wydawały się dźwiękowo ok, jednak jakość wykonania pozostawiała duży niedosyt. Zbyt łatwo popękały plastikowe zatrzaski skokowej regulacji wysunięcia pałąka i później słabo trzymały dopasowanie do głowy. Odrobinę droższe, również leciutkie AKG (chyba 104, nie pamiętam dokładnie) okazały się o niebo lepsze- tak pod względem dźwięku, jak i jakości wykonania.

Koss od lat produkuje swoje sztandarowe Porta Pro i jakość wykonania jest bez zarzutu, pomimo że są to dość filigranowe słuchawki. Innych tej firmy wcześniej nie znałem, jako że słuchawkami się raczej nie interesowałem. KPH40 są wykonane wyjątkowo solidnie, choć wyglądają bardzo delikatnie. Pałąk jest ze stali, bardzo sprężysty i wytrzymały. Same słuchawki są z tworzywa, ale też sprawiają wrażenie pozytywne. Tu się nie ma co zepsuć. ;)
A man can never have enough turntables.

Porty są wg mnie trochę przereklamowane. Jak na mój gust, mają za dużo basu, a intensywnie używane, mają tendencję do przerywania się żył w przewodzie- zwłaszcza tuż za wtykiem.